Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papier-nożyce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papier-nożyce. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 grudnia 2015

....opowiem Ci króciutką bajkę

... o krainie, która nie każdemu przypadłaby do gustu - magia nie zawsze w niej gościła - czasem pojawiała się ni stąd, ni zowąd drażniąc tylko i łudząc piękniejszym jutrem. Miejsce to jest trochę jak uszczerbane ucho z filiżanki skradzionej Alicji z Krainy Czarów, jak flakonik po magicznej miksturze - jak nadzieja na odrobinę czarów...lot w odległą przeszłość. 
Krainę ową tworzą ludzie, których jest już bardzo mało na świecie - budują wyspy składające się z magicznych przedmiotów - dzięki temu udaje się krainę zachować przy życiu. 
Przedmioty te z wdzięczności za uratowanie życia oddają kapkę magii
gdy im się wydaje, że nikt nie patrzy... 
Jeśli kiedyś zobaczysz niezwykłego człowieka z własną wyspą zachwyć się pięknem zebranych lustereczek, kompasów, filiżanek, buteleczek po miksturach - na pewno i Tobie z wdzięcznością oddadzą trochę magii ;)





Szczęśliwego Nowego Roku z magią w tle :) !!!

wtorek, 27 października 2015

...jesiennie

Kocham jesień - byle by deszczowa za bardzo nie była :) .... zapach liści, rześką woń wieczorów październikowo-listopadowych....ferię barw, których nigdy bym na siebie nie włożyła, a wokół których czuję się tak dobrze....  magię ostatnich promieni lata, które oślepiają swą intensywnością.

Wszystko jest takie piękne ....tylko wciąż czasu brak na dłuższy zachwyt
- przesyt ciągłej gonitwy przytłacza...

... więc czasem dla relaxu i odprężenia głębszego uciekamy z mężem w niedalekie "krainy, gdzie niegdyś "coś" było ...  był dwór,  pałacyk, a jeszcze gdzie indziej młyn czy też gospoda.... było, żyło, kwitło....zostały piękne szczątki i cisza kojąco - regenerująca, działająca na wyobraźnię ... :)







....a w temacie jesiennym album powstaje ....gdy skończę pokaże w całości...dziś tylko migawki :)





Pozdrawiam gorąco i mam nadzieję do szybkiego usłyszenia :)

BUZIALE!

niedziela, 21 czerwca 2015

...o korbie - a może i o motywacji :)

Miałam zrobić kartkę ślubną - ot wielkie mi coś - nie pierwsza...nie ostatnia - uwielbiam robić, jak wiem, że się przyda - w sumie, to tylko to mnie motywuje do robienia czegokolwiek :P

...no i ta jedna - jedyna wytyczna: siostra napisz ręcznie w środku bo przecież potrafisz....

...no potrafię trochę... trochę gotyku i trochę koślaczków, które uwielbiam :).....ale ani jedne, ani drugie się nie nadawały do tematyki ciudno-ślubnej....

....no problem - kolejna motywacja wzbudzona - dawno nic z sensem nie pisałam, w liniach się nie trzymałam, prawdziwego pisma się nie uczyłam -soooooo..... ta da lecimy z koksem.

No i zaczęły się schody - potrzebuję atramentu w kolorze sepia - braciak number 2 latał po Krakowie, szukał....kupił! ...za ciemna była - to fakt....ale cóż, choć ta czerń jakaś złamana będzie...
Następnie - mam jeden przyrząd do pisania - stanowczo za mało - za gruba stalówka - nic z tego nie będzie....teraz ja spędzam wieczór na kminieniu jak się poratować - i wymyśliłam: stalówki osadzane na czymś tam i maczane w atramencie - no mało się nie posikałam z entuzjazmu jak je kupowałam (plus oczywiście jaśniejsza sepia, złoto i jakieś tam inne rzeczy) :) ....gorzej się podziało jak zaczęłam pisać - oj łatwe to nie jest - level hard możliwości piśmienniczych ....zrezygnowana rzuciłam tym i stwierdziłam, iż nie ma rady - będzie druk....

....po czym wstałam rano i praktycznie poświęciłam niedzielę na ten jeden tekst - teraz jestem już zakochana - oto ma nowa korba - chcę więcej stalówek i więcej pisania i.....szczerze powiedziawszy jestem opęta myślą o pisaniu :P

Matko ależ się rozpisałam :) może teraz się kartką pochwalę i tym tekstem - jak się uda to na tygodniu porobię zdjęcia moim nowym zabawkom :P











ach i jeszcze wyzwania..... skoro tyle się namęczyłam to czemu nie :P

po 1: wyzwanie w Craft Barze "Kwiaty w pastelach"

po 2: wyzwanie w Namaste
"Rozkwiecona łąka"
po 3: wyzwanie w Skarbnicy
"Koronka i/lub serwetka"    
po 4:) wyzwanie w Studio 75
"Element metalowy"

...i jak zwykle miłego tygodnia :)
BUZIALE!

czwartek, 22 stycznia 2015

Oh My.... :>

"Co ja pacze"... kiedy ty kobieto ostatni post napisałaś - cytat by Majk my" little" Bro

...so 

Chyba czas znów zacząć poruszać maszynę/machinę piśmienniczą :) oczywiście że tęskniłam, oczywiście, że czasem coś robiłam .... ale już sił i czasu na publikowanie brakło. Nie obiecywuję, że już się to nie zdarzy - bardzo bym chciała, ale .... zawsze może pojawić się jakieś "ale" ;)

A póki co - test możliwości piśmienno-craftowych, czyli post z kartką na dzień babci



oooo.....a tu pieczątka, którą dostałam jeszcze latem od Majkla :)

Już nie mogę się doczekać, żeby pochwalić się nowym nabytkiem...ale to w następnym poście - miejmy nadzieję już w weekend :)

BUZIALE:*

środa, 6 sierpnia 2014

Przepysznie w przepiśniku

Na wstępie będę przepraszać - coś mi się podziało z lapciem-klapciem i ni hu hu nie mogę zostawiać u Was komentarzy :( zauważyłam to po prawie miesiącu, walczyłam kolejne 2 tygodnie i niestety.....muszę poczekać aż mój luby urlop będzie miał /to już niedługo :P/ i postawi mi system na nogi...  póki co musicie mi na słowo wierzyć, że jestem i odwiedzam :)

Z okazji urlopu wreszcie miałam czas na zrobienie dla siebie przepiśnika - chociaż powiem szczerze otwieranie po tysiackroć jednej strony www, na której mam dany przepis też ma swój urok :P...a żeby było śmieszniej przepis zawsze na szybko przepisuję na małą karteczkę i z niej korzystam - stąd też wersja zeszytowa - aby móc bazgrolić :P

A teraz zdradzę Wam sekret - przepiśnik, który zrobiłam mojej mamie jest o wiele bardziej funkcjonalny - wygodny, duży i przepisy mają charakter trwały, bo wydrukowane leżą w koszulkach - a jak są potrzebne to się je po prostu wyjmuje :)






siej propagandę

kolorystyczne


wtorek, 29 lipca 2014

Kartka urodzinowa i trochę słodkich wakacji

Wakacje mijają bardzo szybko i intensywnie. Myślałam, że będzie to czas gdy powrócę do szycia - a tu ledwo musnęłam zakurzoną maszynę i znów w rejs :) Na szczęście mam chwilowo normalny dostęp do internetu, więc mogę spokojnie napisać posta... Jest tyle rzeczy, o których chciałabym napisać, ale szczerze boje się wymawiać ich na głos - obawy są paraliżujące. W ostatnim półroczu wiele dzieje się rzeczy - na obecna chwilę - trudnych. Z perspektywy - dobrych - ot zwykłe życie, któremu trzeba wyjść naprzeciw :) /tak to sobie przynajmniej tłumaczę - dodając otuchy :) 

Obecnie jestem po pierwszym tygodniu wakacji, który minął pod znakiem dogadzania podniebieniu
i papierkowemu szaleństwu /wreszcie mogę zaspokoić swoje potrzeby kulinarne :P...były dwa rodzaje batonów musli i mulfinki -  i o ile one były wdzięcznymi statystami, o tyle batony były "deliszys" :) ...a część papierkowej roboty poniżej - dla mojej Iwy najdroższej z okazji urodzin :)






Smacznego tygodnia :*

czwartek, 17 lipca 2014

Prawie wakacje :)

Znów mnie nie było ho ho i jeszcze trochę :).... najgorsza w tym wszystkim jest prędkość mojego internetu - jak pomyślę jak długotrwałym i topornym procesem jest robienie "czegokolwiek" w sieci to dostaję dreszczy :)

Jestem już po awansie zawodowym - pierwszym i ponoć najłatwiejszym <wierzę:> ale i tak kosztował mnie on wiele nerwów....mnie i moje kochane otoczenie, które dzielnie przeżyło ten traumatyczny czas :P

Teraz kończę akcję lato <jeszcze jeden dzień w szkole - jupi!> i wakacjujemy się <póki co mentalnie;>

A teraz moje małe arcy, które zrobiłam dla życzliwych mi osób zasiadających w komisji oceniającej awans :D




M jak motyl

niedziela, 2 marca 2014

Milości ty moja...

....nieznaczny poślizg czasowy odnotowany - no ale cóż - milość zawsze aktualna :) Dziś dużo pisania nie będzie bo weny na pisanie brak - działać mi się chce :) Zresztą jestem mocno podekscytowana tym, że użyłam swoich doodlowych ramek - wreszcie coś wyszło z czeluści mojej "szuflady" ....
Jak zwykle z efektu jestem "prawie zadowolona" - ale zakładam, że każdy tak ma gdy coś tworzy :P








...i jakby ktoś chciał się poczęstować :) rameczki w png :)



wyzwanie ramkowe


Miłej niedzieli i udanego tygodnia! :)

niedziela, 23 lutego 2014

Kororowo

Zeszły tydzień był tak okropny, że strach pomyśleć... dobrze, że tydzień ma tylko 7 dni - od niedzieli mniej chwiejną nogą wkroczyłam w kolejny cykl siódemkowy. Lekko się gibam jeszcze na boki, ale walczę ze sobą i demonem zemsty :) tak, tak - zemsty!!!! ....w niedzielę pewien ksiądz powiedział coś mądrego: mścimy się na potęgę : cichymi dniami, "szpilkami", udajemy - że dana osoba w ogóle nie istnieje, gadamy na prawo i lewo, żeby sobie ulżyć..pewnie jeszcze wiele cywilizowanych technik zemsty każdy z nas mógłby wymienić - ale przecież  nie o  to chodzi :) Summa summarum - nie do tego zmierzałam :) Niedzielnym olśnieniem było uświadomienie sobie, że zemsta nie daje przyjemności - 7 cichych dni i nic - nerw tylko spotęgowany :) ...więc JA to się biorę za siebie (....i muszę jakoś to zmienić :) jeszcze nie bardzo wiem jak, ale jestem dobrej myśli ;P )

...a tu sobotnia próba ulżenia sobie - o dziwo w wielkim podenerwowaniu nie użyłam czarno-brązów :) ...na ok.godzinkę mój mózg był wyłączony na wszystkie bodźce zewnętrzne, a wiązka myślowa skierowana na program "przyjemność" - miło wspominam ten wieczór :)




Udanego tygodnia !!!! :)