Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredeczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredeczki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 stycznia 2016

Akwa-re-love

...czyli "re" edycja miłości do akwareli:)

Powoli nabieram odwagi do zabaw z papierem - 3 lata oswajania i dopiero teraz czuję, 
że się zaczyna :P ...mam ja rozpęd lokomotywy parowej :D

...tylko ja się pytam - czemu to wszystko takie drogie?!
...rzeczy zamawiam tydzień - bo z tego co chcę, muszę wciąż odrzucać inne "coś", bo zaraz bym zbankrutowała.... a to wcale nie jest śmieszne, bo jak większość kobitek robię to hobbystycznie :)

...więc kombinuję, druciarstwo odstawiam - wkurza mnie to trochę - ale na źle chyba nie wychodzi?
Kupa roboty fajnej przy tym jest, efekt mi się podoba....tylko "chciej" wciąż nie nasycony :D

A poniżej kartka dla Babci - kfiot centralny mój i flaga cała moja....tło akwarela (bo tusze drogie
a chce ich milion:)...i tak to oto wygląda :)





Miłego weekendu !

wtorek, 29 lipca 2014

Kartka urodzinowa i trochę słodkich wakacji

Wakacje mijają bardzo szybko i intensywnie. Myślałam, że będzie to czas gdy powrócę do szycia - a tu ledwo musnęłam zakurzoną maszynę i znów w rejs :) Na szczęście mam chwilowo normalny dostęp do internetu, więc mogę spokojnie napisać posta... Jest tyle rzeczy, o których chciałabym napisać, ale szczerze boje się wymawiać ich na głos - obawy są paraliżujące. W ostatnim półroczu wiele dzieje się rzeczy - na obecna chwilę - trudnych. Z perspektywy - dobrych - ot zwykłe życie, któremu trzeba wyjść naprzeciw :) /tak to sobie przynajmniej tłumaczę - dodając otuchy :) 

Obecnie jestem po pierwszym tygodniu wakacji, który minął pod znakiem dogadzania podniebieniu
i papierkowemu szaleństwu /wreszcie mogę zaspokoić swoje potrzeby kulinarne :P...były dwa rodzaje batonów musli i mulfinki -  i o ile one były wdzięcznymi statystami, o tyle batony były "deliszys" :) ...a część papierkowej roboty poniżej - dla mojej Iwy najdroższej z okazji urodzin :)






Smacznego tygodnia :*

niedziela, 2 marca 2014

Milości ty moja...

....nieznaczny poślizg czasowy odnotowany - no ale cóż - milość zawsze aktualna :) Dziś dużo pisania nie będzie bo weny na pisanie brak - działać mi się chce :) Zresztą jestem mocno podekscytowana tym, że użyłam swoich doodlowych ramek - wreszcie coś wyszło z czeluści mojej "szuflady" ....
Jak zwykle z efektu jestem "prawie zadowolona" - ale zakładam, że każdy tak ma gdy coś tworzy :P








...i jakby ktoś chciał się poczęstować :) rameczki w png :)



wyzwanie ramkowe


Miłej niedzieli i udanego tygodnia! :)

niedziela, 23 lutego 2014

Kororowo

Zeszły tydzień był tak okropny, że strach pomyśleć... dobrze, że tydzień ma tylko 7 dni - od niedzieli mniej chwiejną nogą wkroczyłam w kolejny cykl siódemkowy. Lekko się gibam jeszcze na boki, ale walczę ze sobą i demonem zemsty :) tak, tak - zemsty!!!! ....w niedzielę pewien ksiądz powiedział coś mądrego: mścimy się na potęgę : cichymi dniami, "szpilkami", udajemy - że dana osoba w ogóle nie istnieje, gadamy na prawo i lewo, żeby sobie ulżyć..pewnie jeszcze wiele cywilizowanych technik zemsty każdy z nas mógłby wymienić - ale przecież  nie o  to chodzi :) Summa summarum - nie do tego zmierzałam :) Niedzielnym olśnieniem było uświadomienie sobie, że zemsta nie daje przyjemności - 7 cichych dni i nic - nerw tylko spotęgowany :) ...więc JA to się biorę za siebie (....i muszę jakoś to zmienić :) jeszcze nie bardzo wiem jak, ale jestem dobrej myśli ;P )

...a tu sobotnia próba ulżenia sobie - o dziwo w wielkim podenerwowaniu nie użyłam czarno-brązów :) ...na ok.godzinkę mój mózg był wyłączony na wszystkie bodźce zewnętrzne, a wiązka myślowa skierowana na program "przyjemność" - miło wspominam ten wieczór :)




Udanego tygodnia !!!! :)

piątek, 7 lutego 2014

Laluszka

Pobyt w domu uwieńczony został chorobą...jak to mawiam - w dni wolne moje ciało sobie odpuszcza i za każdym prawie razem ogłasza kapitulację :) Siedzę sobie więc zasmarkana, kaszląca i podgrzana temperaturką... bez większych możliwości na kreatywność :) Na szczęście wypatrzyłam niewymagające nakładu sił i narzędzi wyzwanie, które nie pozwoliło mi zwariować z bezczynności - ba, dało tyle fanu, że aż moja mami zapytała: czy ty nie miałaś lalek w dzieciństwie? :) ...tak tak, wyzwanie dotyczy papierowych laleczek, które przyznam się bez bicia uwielbiam rysować po dziś dzień :) A oto i moja Laluszka:






A tu "jotpeg" <wybaczcie - uwielbiam pisać tak jak mówię :D> z szablonem :) ...musicie mi póki co wybaczyć, ale szarości nie potrafię usunąć :)
przepis na...

Dodałam gotowe chmurki bo..... niestety skończył się nabój do pióra i nie miałam czym narysować ....a przecież moja laluszka musi mówić ;)

Do zobaczenia wkrótce - mam nadzieję - bo (i tu znów muszę się zwierzyć) kupę radości daje mi pisanie, odwiedzanie Waszych blogów i robienie "czegokolwiek" - a tej przyjemności niestety jestem pozbawiana gdy pracuję :( ....tzn. w sensie fizycznym nikt mi tego nie odbiera, ale ja słaby człowiek jestem :P

BUZIALE:*

ps. a może na osłodę jeszcze małe co nieco w studio75? :)
craftlove-candy

wtorek, 21 stycznia 2014

Ni to - ni owo....


Stworzyłam "ni to - ni owo" - nie wiadomo po co i do czego:)

 ... a jednak z braku laku przez przypadek powstał hołd tego, że jest dobrze - nawet bardzo :) ...mimo braku weny, siły, czasu i wielu, wielu innych wspólnych mianowników dążących do stwierdzenia: dobrze być nie może :)

Właśnie z braku weny i sił ....i w bezsenny niedzielny poranek, gdy wkurza to, że mimo iż można spać - spać się nie da - powstało "życie usłane różami" - paradoks szarej codzienności - niby szarej i zmęczonej trudami - ale jednak szczęśliwej - bo mam na wyciągnięcie ręki bliskie mi osoby :)*






wtorek, 14 stycznia 2014

Nie puszczam ...

nie, nie....to wcale nie to - co przychodzi w pierwszej chwili na myśl :) .....oczywiście chodzi o słowa
- a kto pomyślał inaczej ten jest bliski memu sercu :P - w sensie witam tych, którym myśli podobnym tokiem płyną :P

Słowa - hmmmm....rzekłam, naciągnęłam - sama nie zrobiłam !

Miał być czelendż - zróbmy coś fajnego, wypchajmy kreatywnością tę odrobinę wolnego czasu, z którym nie wiadomo co począć, gdy już się oczywiście pojawi :)

Wyzwanie podjęte - trzy, dwa, jeden START..... i kapitulacja w łóżku. Witki opadły, weny brak!

Telefon po 3 godzinach - i jak?!!! ....... ano byle jak - zero, nul, rozczarowanie.... wyrzut! no i z tego wyrzutu wyszedł wypocin - mój kartek wyzwaniowy - A w dodatku to ja nie mam kiedy zdjęć robić! ...bo jak wychodzę to ciemno - jak wracam też.... a co ponarzekam se :P /bo zdjęcia są baaaaaardzo ważne/ :)




I jeszcze wspomnień czar :)


.....ma miłość - kredki akwarelowe i książka szczytnie potargana :P

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Nerwomazgi :)

Oj daje popalić ta pogoda - nawet młode ciało odczuwa braki słońca :) 
Podenerwowanie i brak chęci do czegokolwiek spowodował, iż zmusiłam się do sięgnięcia po farbki - a co - wyżyję się i terapeutycznie odreaguję zły nastrój - jak pomyślałam tak też zrobiłam.

Drodzy Państwo oto dowód na działanie arteterapii :)

Pierwszy twór odzwierciedlający nerwy i brak siły - ogólny przestój połączony ze złością (oj tak zła byłam jak diabli w ten weekend :)



A tu już po wyżyciu się :) o niebo, a raczej chmurę lepiej :) co prawda nadal deszczowo, ale już bez złości i z nadzieją na słońce...a może letni deszczyk - taki cieplutki co kfioteczki do życia pobudza :)




Tym optymistycznym akcentem kończę i życzę Wam i sobie utrzymania się tego lichego słońca co dziś zaświeciło - żeby nam energii dodało do tworzenia wszelakich kreatywności :) Buziale !

wtorek, 26 marca 2013

Poczuć się jak artysta :P

A co... czasem zaczynam malować - z nadzieją - a nóż zostanę artystą :) Zawsze wychodzą przeciętniaczki i odkładam farbki/kredki co tam mam na jakiś czas... żeby się nie irytować, że znów artystą nie zostałam :P

A potem znów próbuję - nie dlatego, że tak bardzo chcę być Monetem, Picassem etc....po prostu lubię :)
Choć nie powiem... zawsze jestem rozczarowana efektem  - w głowie inaczej te obrazki wyglądają - i tak ciężko przenosi się to na papier ....suma sumarum w akcie Wiosno przybądź! kilka kfiotków :)


Miłego tygodnia przedświątecznego :* !




niedziela, 13 stycznia 2013

So eXcite

Moja pierwsza praca tego typu...scrap, "czelendź", "żurnal".... 

Naprawdę dawno nic mi nie sprawiło tak dużej radości.... uwielbiam tworzenie bez większego planowania, ciaplanie się w materiałach plastycznych różnej maści <i ciaplania wszystkiego dookoła-co defacto doprowadza Mojego D. do szału:>

Efekt może nie jest jakiś mega porażająco piorunujący - ale przecież to moje pierwsze dzieło....nawet farb za bardzo nie miałam :).... radość z zabawy zrekompensowała końcowe "ta da" :P

a oto i me pierworodne :


Zasady udziału w scrapkowym żurnalu na : http://scrapki-wyzwaniowo.blogspot.com/2013/01/wyzwanie-55-krok-po-kroku.html#comment-form

a oto i moje materiały----> czyli wytyczne zabawy :)


niedziela, 28 października 2012

Kolorowe kredki w pudełeczku noszę...

Zainspirowana sieciowymi DIY zajumałam kredki, kupiłam foremkę i do dzieła.  Gdyby ktoś mnie zobaczył z jakim zacięciem i (wyrażę się niecenzuralnie) "kurwikami" w oczach cięłam te kredeczki to by zwątpił - szczyt marzeń osiągnięty - ponad 3 godziny pichcenia wosku w mikrofali połączone z łamaniem, struganiem i rznięciem woskowych - kolorowych wiórek było wkoło co nie miara - a potem były już tylko kolorowe sny - na wiórkach :)