wtorek, 14 stycznia 2014

Nie puszczam ...

nie, nie....to wcale nie to - co przychodzi w pierwszej chwili na myśl :) .....oczywiście chodzi o słowa
- a kto pomyślał inaczej ten jest bliski memu sercu :P - w sensie witam tych, którym myśli podobnym tokiem płyną :P

Słowa - hmmmm....rzekłam, naciągnęłam - sama nie zrobiłam !

Miał być czelendż - zróbmy coś fajnego, wypchajmy kreatywnością tę odrobinę wolnego czasu, z którym nie wiadomo co począć, gdy już się oczywiście pojawi :)

Wyzwanie podjęte - trzy, dwa, jeden START..... i kapitulacja w łóżku. Witki opadły, weny brak!

Telefon po 3 godzinach - i jak?!!! ....... ano byle jak - zero, nul, rozczarowanie.... wyrzut! no i z tego wyrzutu wyszedł wypocin - mój kartek wyzwaniowy - A w dodatku to ja nie mam kiedy zdjęć robić! ...bo jak wychodzę to ciemno - jak wracam też.... a co ponarzekam se :P /bo zdjęcia są baaaaaardzo ważne/ :)




I jeszcze wspomnień czar :)


.....ma miłość - kredki akwarelowe i książka szczytnie potargana :P

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Poświątecznie -Noworocznie :)

W okresie świąteczno-noworocznym udało mi się zajrzeć na bloga może z 5 razy....na 30 sekund - podziwiałam bliskie mi kobietki z blogów, które obserwuję... podziwiałam to, że dają radę pisać, dzielić się przedświątecznymi przygotowaniami - matko skąd wy na to czas bierzecie...nie mówiąc już o sile ??? :) do tej pory nie mogę rozwikłać tej zagadki :)

Ja dopiero dzień przed powrotem do pracy otrząsnęłam się i czuję, że wracam do normalności :) ....czyli czas na szybki skrót świąt :)....przed: prezenty, kiermasze, życzenia - już padałam z nóg :) ...potem pieczenie, lepienie, sprzątanie - na kolanach do łóżka .... świętowanie, odwiedziny - przypływ adrenaliny i ciśnienia stawiał na nogi :).....dzień przerwy i...... przygotowania do sylwestra : gary, znajomi, rodzina - dużo radości i całkowity brak na cokolwiek innego :)...... no i minęło :)

...żeby nie było, że dramatyzuję i że z kuchni nie wychodziłam przedstawiam moje odskoczniki :)

Za fatalną jakość <szczególnie 1szego zdjęcia przepraszam...robiłam na szybko w nocy, bo prawdę powiedziawszy kalendarzy nasiekałam znacznie więcej tylko z racji  NR poszły w świat jak świeże bułeczki - nawet dokumentacji technicznej nie zdążyłam zrobić :)







A tu przedświąteczne serca, które szyłam na kiermasz do zaprzyjaźnionej świetlicy - żeby dzieciaki uzbierały sobie trochę grosza na wakacje :)..... oczywiście było tego więcej i różniaste kształty i anioły....ale nie zdążyłam - jak zwykle - zrobić dokumentacji :)


....i niestety brak mi też dokumentacji do prezentu od Tynki :(...... bo zjadłam omnonom :)..... pierniczki przecudnej urody - były tak dobre jak i piękne - sianko skonsumował mój szaszłyk (szynszyl)....i były jeszcze przecudne życzenia i szkatułeczka w anioły .....to pierwszy raz kiedy coś dostaję w ten sposób - więc jeszcze raz bardzo dziękuję Tynka :*

niedziela, 24 listopada 2013

10-ty Mikołaj- czyli jak przyjemności potrafią wykończyć:)

Cały tydzień upłynął pod znakiem "Przygotuj się kobieto do kiermaszu....." (świątecznego oczywiście) .....ale żeby to był chociaż mój kiermasz :)!!!!!  a tu nic z tego - przedszkolny kiermasz Ed :) No więc skoro ja nie mam kiermaszu - to gdzie się twórczo wyżyję???? no nigdzie - więc mówię: dla przyjemności - chcę - pomogę.....och co to była za przyjemność - ogromna :) Kartki, anioły, inspiracje.....
Ale to nie koniec..... jeszcze miałam przemiłe szkolenie z papieroplastyki - zupełnie przypadkiem się załapałam, więc cieszę się tym bardziej.....a potem był konkurs na recyklingową choinkę (nasza była z ok 66 rolek po papierze do "pupy" i korków po winie i.....a czego tam nie było:) 2 dni pracy.....
Ale to nadal nie wszystko:)....hihi...w sobotę z rana miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach "żurnalu" w Art Pasjach na Kazimierzu :) było cuuuuudownie!!!! Poniżej pochwalę się wypocinkami :)
...i ostatnia piękna rzecz która mnie napotkała w sobotę to wyprzedaż w Empiku :P..... dobrze że miałam tylko 15 minut na zakupy bo było by cienko z moim portfelem :) ......wychodząc z Emp. stwierdziłam do Ed, że głupie z nas baby - ciucha se nie kupią tylko takie pirdoły.... :) ale ja jestem szczęśliwa z tą swoją głupotą :)....... a potem znów były przygotowania do kiermaszu i dziś nie mam siły wyjść z łóżka po zeszłym tygodniu - więc stwierdzam - ZBYT DUŻO PRZYJEMNOŚCI TEŻ SZKODZI ! ;)









....i jeszcze tagi - które od 2 tygodni leżą i błagają o pomstę :)....zbyt wcześnie zrobione - nie w porę - a jednak miło, że są i przypominają, że za niedługo będzie.......hmmmm dużo wolnego  hehehehe :P (..i nie tylko oczywiście :)

tag by ED



.....i moje :)





...i jak zawsze miłego niedzielnego wieczorku życzę i tygodnia prawie że przedmikołajowego ;)*

niedziela, 17 listopada 2013

90-te urodzinki dziadka, choroba i rzeź u dentysty :)

Sobota zapowiadała się bardzo obiecywująco :)

Miała być super rodzinna impreza z okazji urodzin dziadka - tort, jedzonko, miła atmosferka....
Miał być koncert na 10 urodziny zespołu NIPU, w którym świergoli nasz bardzo bardzo dobry znajomy :)
........o tu tu daje linka żeby było wiadomo :P


A była choroba (moja) i rzeź u rzeźnika szczękowego (mój Daruś)...więc niezdatność do czegokolwiek zdominowała sobotę...

no ale w sumie nie było aż tak źle (dla mnie:)...bo Ed przyjechał jednoczyć się ze mną w chorobie i trochę poscrapowałyśmy w zimowym klimacie (prezentację prac zrobię w następnym poście bo teraz chcę pokazać kartkę dla dziadka). 

TA DA :) <kartka z której jestem w 99% zadowolona:) >



 
Póki co miłej niedzieli Wam życzę i do szybkiego uśłyszenia :)*

środa, 13 listopada 2013

Jeszcze żyję ślubem ... :P

Eh lincz mi się należy za udostępnianie prywatnych zdjęć, ale nie mogłam się opanować żeby się nie pochwalić/podzielić z Wami moim szczęściem :D

Duuużo...naprawdę duuużo radości sprawia mi oglądanie zdjęć ze ślubu i wesela - to chyba będzie moje antidotum na smutek :) tylko muszę wywołać i wrzucić w album (który zresztą w następnym poście pokażę - bo to istne dzieło sztuki - z własną historią i autorem godnym pochwał największych :)

A teraz otwieram sesję wykonaną przez minionia zdaje się że starym urządzeniem, którego niewielkie grono obsługiwać może - tudzież potrafi :) <w tej chwili nie pamiętam co to jest:D>

...póki co tag <bo przy okazji postanowiłam podszkolić swój scrap-warsztat boooooo...... dostałam parę cudownych rzeczy od brata w prezencie ślubnym:D)


certyfikat z kawalerskiego wręczony po ślubie :)




no skoro tag już jest to  z chęcią......