piątek, 17 maja 2013

Panienka z okienka i jej przybornik - oczywiście okienny :)

Mam brzydki zwyczaj robienia "mejkapu" w oknie... lustereczko, kosmetyki, światło słoneczne i cały parapet mój - bo ja jestem Panienka z Okienka :P

 ...tylko kfiotki czasem zawadzają - ale czego się nie robi dla realnego światła dziennego, w którym można bez obaw położyć tapetkę :)
...no i te moje malujki tak sobie beztrosko fikają po całym parapecie, od czasu do czasu zaliczając glebę, i tworząc niesamowity bałagan, w którym ciężko się połapać

Wreszcie się ocknęłam - no przecież już szyłam coś takiego i fajnie wyszło - nawet mi było trochę szkoda, że nie dla siebie :P... niestety pielęgnuję ideę "szewc w dziurawych butach chadza" ;/ 
Suma sumarum zmogłam się - i też mam - mój własny okienny kubełek na moje malujki - i o dziwo sprawdza się ...już nic nie biega po parapecie oprócz zagubionych owadów, które z racji pory roku w szaleństwie gubią drogę gdzieś w przestworzach i nagle lądują w czterech ścianach :)





A do tego jeszcze kfioteczki, które bynajmniej mi nie wadzą - takie moje wieczorne hand made - gdy czuję, że nie mam za wiele energii, a tak bardzo coś chciałabym zrobić - igła, szmatka, watka i kfiotek gotowy w 5 min - do niczego niepotrzebny a cieszy - przynajmniej mnie, bo luby zachodzi w głowę po cóż mi to :)




piątek, 3 maja 2013

Komuniastycznie :)

W niedzielę będę na komunii "mego lubego kuzyna córki <chyba tak to się mówi :P>" ...strasznie pogmatwane :) ... do tego dnia od ponad tygodnia się przygotowuje, mając w pamięci inna komunię ok.2-3 lata temu gdzie poczułam się zażenowana własnym nieprzygotowaniem.
Tym razem dałam z siebie wszystko - mam ładną kartkę, mam i anioła - miejmy nadzieję, że się spodoba :)
ps. Chyba minął marazm i praca pali mi się w ręcach - o jaka jestem zadowolniona :D









środa, 1 maja 2013

Moje urodziny

Były już jakiś czas temu... miesiąc bez dnia dokładnie. Długo zbierałam się do tego posta - a teraz już bez zbędnych komentarzy dzielę się z Wami moim szczęściem :)









poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Nerwomazgi :)

Oj daje popalić ta pogoda - nawet młode ciało odczuwa braki słońca :) 
Podenerwowanie i brak chęci do czegokolwiek spowodował, iż zmusiłam się do sięgnięcia po farbki - a co - wyżyję się i terapeutycznie odreaguję zły nastrój - jak pomyślałam tak też zrobiłam.

Drodzy Państwo oto dowód na działanie arteterapii :)

Pierwszy twór odzwierciedlający nerwy i brak siły - ogólny przestój połączony ze złością (oj tak zła byłam jak diabli w ten weekend :)



A tu już po wyżyciu się :) o niebo, a raczej chmurę lepiej :) co prawda nadal deszczowo, ale już bez złości i z nadzieją na słońce...a może letni deszczyk - taki cieplutki co kfioteczki do życia pobudza :)




Tym optymistycznym akcentem kończę i życzę Wam i sobie utrzymania się tego lichego słońca co dziś zaświeciło - żeby nam energii dodało do tworzenia wszelakich kreatywności :) Buziale !

czwartek, 4 kwietnia 2013

Chrzciny

...w prawie że ostatniej chwili dowiedziałam się, iż w święta szykują się chrzciny. Od razu wiedziałam, że muszę na nich być - więc czekał mnie niemały "czelendż" - co dać, skoro tak mało czasu na zrobienie czegokolwiek (a tak bardzo chciałam coś uszyć) i jak tu przekonać rodzicielkę, żeby ze mną pojechała :)

Mami pojechała, i myślałam, że to moja zasługa - Tit ty to masz dar przekonywania - mówiłam sobie w duchu :) Okazało się, że maczało paluchy w tym przekonywaniu więcej osób, niż mogłam się spodziewać - pół domu miało szeroko zakrojony plan na ten dzień, w którym de facto miałam mieć swój udział*. No ale na daną chwilę byłam z siebie zadowolona i mogłam się spokojnie zabrać się za robienie kartki, z której również jestem dumna, a swój owoc prezentuję poniżej.






* o historii dnia wyjątkowego innym razem - pewnie na dniach - pewnie się pochwalę, ale póki co przytrzymam w niepewności :P