Miała być super rodzinna impreza z okazji urodzin dziadka - tort, jedzonko, miła atmosferka....
Miał być koncert na 10 urodziny zespołu NIPU, w którym świergoli nasz bardzo bardzo dobry znajomy :)
........o tu tu daje linka żeby było wiadomo :P
A była choroba (moja) i rzeź u rzeźnika szczękowego (mój Daruś)...więc niezdatność do czegokolwiek zdominowała sobotę...
no ale w sumie nie było aż tak źle (dla mnie:)...bo Ed przyjechał jednoczyć się ze mną w chorobie i trochę poscrapowałyśmy w zimowym klimacie (prezentację prac zrobię w następnym poście bo teraz chcę pokazać kartkę dla dziadka).
TA DA :) <kartka z której jestem w 99% zadowolona:) >
Póki co miłej niedzieli Wam życzę i do szybkiego uśłyszenia :)*







